13.12.2021. / Powrót do przeszłości?

foto: Głos Wielkopolski (29.11.2011). „W działania antypaństwowe włączyli się w stanie wojennym kibice piłki nożnej. Zdjęcie z meczu w Poznaniu. Romuald Królak/archiwum.”

13 grudnia. Minęło 40 lat. W tamtych dniach, tygodniach, miesiącach i latach byliśmy blisko siebie. Mimo zamknięcia tysięcy ludzi, mimo lęku i obaw i uzbrojonych żołnierzy na rogach naszych ulic. Mimo przepisów stanu wojennego, czołgów przed zakładami pracy, tłumionych strajków i śmierci górników w kopalni „Wujek” i kolejnych, nierozliczonych do dziś zbrodni i nadużyć władzy wobec obywatelek i obywateli. Jak widać władza zawsze znajdzie powód i sposoby, by dalej „chcieć” niepodzielnie i bez kontroli rządzić. Ale reakcja społeczna na zniewolenie, ograniczenie praw i wolności bywa bardzo różna.

W tamtych dniach, tygodniach, miesiącach i latach byliśmy blisko siebie i na 100% nie było „złudzeniem”, że natychmiast, od nocy 13 grudnia ruszyła, oczywista dla tak wielu, dalsza, już podziemna działalność związkowa, środowiskowa, dzisiaj powiedzielibyśmy „obywatelska” w chyba unikalnej w naszej historii, masowej, ogarniającej różne warstwy społeczne wielkiej skali. Choć, co jasne, nie „wszyscy” w niej uczestniczyli, ale wrażenie sympatii, poparcia, pomocy i zrozumienia, które mnie/nas spotykało ze strony innych ludzi jest jednym z podstawowych doświadczeń tamtego czasu. Choć badania statystyczne wskazują, że wtedy i dziś ok. 25-30% respondentów popierało i popiera autorytarną władzę bez względu na to, jak ona traktuje ludzi, ich podmiotowość, aspiracje i poglądy, to jednak wtedy „Nie ma wolności bez Solidarności” i „Uwolnić Lecha” było dominującym, silnym i powszechnie zrozumiałym hasłem, wyzwaniem, motywacją do aktywności, które w efekcie przyniosło 4 czerwca 1989 roku i zwycięstwo wolności i demokracji.

Oczywiście, analizy sytuacji międzynarodowej; Gorbaczow w ZSRR, polityka USA i europejskich stolic, pozycja Jana Pawła II, gospodarka, Afganistan – to wszystko miało wpływ i być może decydujące znaczenie, ale dla święta i sukcesu Polek i Polaków reprezentowanych przez Komitet Obywatelski „Solidarność”, Lecha Wałęsę, setki lokalnych Obywatelskich Komitetów, tysięcy działaczy i milionów sympatyków bez tego doświadczenia nie byłoby naszego zwycięstwa. To ten opór i energia pozwoliły nam wyrwać się z autorytarnej obroży zacofania i niewolności, rozpocząć proces budowy demokratycznego państwa i społeczeństwa obywatelskiego, wejść do strefy bezpieczeństwa NATO i grona państw członków Unii Europejskiej. Fundamentem tej budowy był opór i powszechna, dominująca, odczuwana na każdym kroku i w każdej dziedzinie delegitymizacja państwa stanu wojennego. Odrzucenie modelu autorytarnego, siłowego sposobu zarządzania państwa przez jedną partię, grupkę ludzi uważających się za „reprezentantów” narodu/ludzi pracy lub co sobie wymyślą, którzy „wiedzą lepiej” i mają „jedyną rację” a tak naprawdę zawłaszczyli państwo i dysponują jedynie siłą z tego płynącą.

Dlatego teraz, mimo znanych mi hipotez i analiz cały czas nie mogę pojąć i akceptować dzisiejszych społecznych reakcji na jawne i brutalne sprzeniewierzanie się wartościom co najmniej dwóch, trzech pokoleń przez pisowską władzę. To z czym dzisiaj mamy do czynienia jest w pewnym sensie reakcją „odwrotną” do doświadczenia płynącego z tamtych lat. Dla mnie, myślę też, że dla wielu był to czas formowania postaw, „przeżycie pokoleniowe” o szerokim zasięgu, czas budowania wydawałoby się trwałych i silnych relacji. A dziś…

Odczuwaną powszechną solidarność czasu stanu wojennego, działanie i myślenie w ogólnie akceptowanym porządku aksjologicznym, gdzie postawy, zachowania, słowa niosły znaczenie, były zrozumiałe i odpowiednio oceniane dzisiaj zastąpiła otaczająca nas jakaś obrzydliwa ambiwalencja łamana przez obojętność lub przyzwolenie na pogardę, akceptację kłamstwa i jawnej głupoty. Tego pojąć nie mogę; tych dwóch sprzecznych doświadczeń – tych po 80 roku i współczesnego. Co się z nami stało? Powrót do przeszłości? – tej komunistycznej, peerelowskiej ponoć narzuconej przez sowietów? Te 30% popierających tzw. silną władzę, każdą władzę od moskiewskiej po faszystowską czy nacjonalistyczno populistyczną być może jest stałą wartością, ale te pozostałe, przecież dominujące i znaczące 70%? Nie mogę tego pojąć i cały czas się tym dziwię. Może to dobrze?

2 Comments

  1. Jakie badania statystyczne Panie Pawle? W stanie wojennym takich uczciwych badań po prostu nie było. A realia były takie że 400 k żołnierzy w tydzień spacyfikowały „zbuntowany” 38 milionowy kraj w zasadzie do zera. Opór sprowadzał się do bibuły oraz opornika w klapie. Więc to ciche poparcie na pewno i zdecydowanie przekraczało 30%.

    Polubienie

Odpowiedz na marchewa79 Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s