06.03.2022. / Glosa do „pedagogiki społecznej” Jarosława Kaczyńskiego

foto: rp.04.03.2022.

Ponoć była przez lata zaniedbywana. „Potrzebna jest nowa pedagogika społeczna, która będzie odbudowywała polską wspólnotę” – powiedział 04.03.2022. Jarosław Kaczyński, po wielu dniach milczenia, „chowania się w schronie” – jak piszą krytykujący go publicyści, gdy wyszedł był za mównicę sejmu z projektem ustawy „O obronności kraju” i po 15 minutach beznamiętnego urzędniczo bełkotliwego sprawozdania wypowiedział te słowa. A więc co? Władza wykorzystując siłę państwa zacznie nas uczyć i wychowywać? Karać i nagradzać za „słuszne” lub „niesłuszne” postawy?

Kaczyński myśli i robi wszystko, jak politrucy z czasów słusznie minionych. Jest dzieckiem systemu autorytarnego, człowiekiem, niestety, o ograniczonym umyśle, doktrynerem poruszającym się w fikcji społecznej, którego jedynym argumentem jest siła zawłaszczonego przez niego państwa, w tym kłamstwo manipulującej część ludzi, pełnej nienawiści do innych partyjnej propagandy. Traktując go poważnie, tyle właśnie znaczy wypowiedziany przez Kaczyńskiego postulat o stosowaniu przez państwo „pedagogiki społecznej”. Przerażające jest to, że on nawet nie rozumie treści stosowanych przez siebie kalek językowych i wypowiada je w dniach, gdy w praktyce taka „pedagogika społeczna” jest realizowana w swojej czystej (choć skrajnej formie) przez Putina, który rozpętał tydzień temu wojnę, najechał, zabija ludzi i burzy Ukrainę, naszego aspirującego do Europy i wolności sąsiada. Strukturalne i „mentalne” podobieństwa państwa Putina i Kaczyńskiego, czy chcemy to widzieć czy nie, istnieją i krytycznie myślącym Polkom i Polakom nie pozwalają spokojnie patrzeć w przyszłość.

Tragedią dla naszej przyszłości jest taka władza i tacy ludzie, jak Kaczyński i jego podwładni. To po pierwsze mimo wielosłowia intelektualna i ideowa pustka. Posługują się terminami, których znaczeń nie rozumieją albo rozumieją opacznie. On naprawdę uważa, że władza, państwo w XXI wieku jest w stanie i wolno mu kształtować i decydować o tym co ludzie myślą i robią. To znaczy, że chce ograniczać wolność ludzi i ich zniewalać w imię swoich chorych snów o potędze. Oczywiście, co znamy z historii pozory tego można osiągnąć stosując siłę, przemoc i terror, jak dzisiaj Putin, ale są to tylko pozory mimo realnych tragedii i czystego zła, które wywołują. Opisano to w tysiącach książek i uczymy się tego w szkołach i uniwersytetach. Wiemy jaki jest tego początek i jaki będzie koniec. Kaczyński zdaje się, że na tych lekcjach spał.

Władza, rząd, administracja by mogły skutecznie realizować swoje zadania muszą mieć legitymację ludzi, w imieniu których tę władzę sprawują. To elementarz skuteczności i warunek konieczny, by władza mogła zrealizować jakiekolwiek pozytywne, służące ludziom a nie jedynie władzy cele. Żadna „pedagogika społeczna” w tym nie pomoże, bo to władza powinna być zależna od ludzi a nie ludzie od władzy.

Wiem, że wiele osób prywatnie, jeszcze do dziś uważa, że należy skłaniać, narzucać, wymagać by inni przyjmowali ich sposób widzenia świata, że to ich opinia jest lepsza od innych i powinna być powszechna i uznawana za „jedynie słuszną”. Snują więc swoje „narracje” i różnymi sposobami narzucają swoje zdanie. Czynią to często w dobrych intencjach, choć oczywiście, nie zawsze. Tak tradycyjnie i konserwatywnie rozumieją „wychowanie” i nauczanie. Ale dość dawno już nauka i praktyka wykazały, że to jest błędne i że nie o to chodzi. Nauczanie to przekazywanie wiedzy i umiejętności korzystania z niej a nie narzucanie „swoich”, nawet utrwalonych tradycją interpretacji a „wychowanie” to przystosowanie do życia w obrębie kultury, której fundamentem w naszej cywilizacji jest tak naprawdę kilka zasadniczych, uniwersalnych wartości jak wolność, godność, odpowiedzialność za siebie i innych.

W imię tych wartości dzisiaj Ukraina heroicznie walczy budząc podziw i solidarność ludzi i państw „wolnego świata” a przeciwko nim właśnie, bo zagrażają jego władzy, Putin wysyła czołgi, żołnierzy i zrzuca bomby. Te wartości tworzą fundament współczesnej organizacji społeczeństw – demokracji. I tu nie ma co wprowadzać specjalnej, państwowej „pedagogiki” tylko należy po prostu przestrzegać w przestrzeni publicznej demokratycznych zasad, prawa i praworządności.

Wspólnoty nie budują nakazy i zakazy tylko szacunek do innych, współpraca i współodpowiedzialność.

Przekonaliśmy się wielokrotnie i właściwie nie budzi to w ramach cywilizacji zachodu żadnych poważniejszych kontrowersji, że taki system jest skuteczny, służy pokojowi i dobrostanowi ludzi. A to, że Kaczyński tego nie jest w stanie zrozumieć i realizować w praktyce jest naszym dziejowym nieszczęściem. Jesteśmy też za to współodpowiedzialni, bo za to za naszym przyzwoleniem burzy on system demokratyczny. Dlatego teraz, w tym naszym antywojennym uniesieniu i egzaltacji nie możemy ani na krok ustępować autorytaryzmowi rządzącej partii, zjednoczyć siły i jak najszybciej odebrać władzę klaszczącym bezmyślnie zwolennikom państwowej pedagogiki społecznej.

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s