18.03.2022. / Granice człowieczeństwa

foto: OKO.press

Jestem przekonany, że do historii polskiego wstydu przejdzie rozdział na zdrowy rozum niepojętej tragicznej i jednoznacznej różnicy między traktowaniem przez Polki i Polaków a przede wszystkim przez ponoć demokratycznie wybrane władze tysięcy uciekinierów przed wojną i śmiercią chcących bezpiecznie żyć, w tym samym czasie, na przełomie 2021 i 2022 roku, tuż obok, na tym samym wschodnim odcinku granicy; uciekinierów przez zieloną granicę z Białorusią Łukaszenki z ogarniętej wojną od lat Syrii i innych krajów bliskiego i dalekiego wschodu i uciekinierów z burzonej, krwawiącej Ukrainy zaatakowanej przez Rosję Putina.

Ten dziejący się na naszych oczach niepojęty kontrast przez pokolenia będzie powodem przeciwstawienia dającej powody do dumy i podniesienia czoła zbiorowej solidarności i empatii i drzemiącego głęboko u jednych, jawnego u drugich poczucia wstydu, niewybaczalnej winy i zażenowania. Choć będzie wypierany i przykrywany różnymi wizerunkowymi narracjami ten hańbiący kontrast będzie wracał, uwierał i kiedyś, mam nadzieję, doczeka się zrozumienia, oceny i zapamiętania czyli zbiorowej terapii. Równania, gdzie występuje upokarzanie jednych i pomaganie drugim, bez wstydu i poczucia winy rozwiązać się nie da.

Wszystko, co najważniejsze w tych dwóch sprzecznych obrazach z przechodzących jedna w drugą granicy ulega relatywizacji. Tonie w niej, wzajemnie się znosi, traci sens. Chrześcijański fundament kultury, oświeceniowe: równość, wolność, braterstwo czy nasze XX wieczne doświadczenie solidarności. Z takim nieładem aksjologicznym tak na prawdę pozytywnie i blisko siebie żyć niepodobna. Zgliszcza, które PiS, jego władza i propaganda, pozostawia po sobie w naszej zbiorowej świadomości to ogrom zła z odrobiną dobra w targanych emocjami odruchach.

Wczoraj (17.03.2022) w Gazecie Wyborczej ukazał się przetłumaczony z The New York Times artykuł o dwóch kategoriach uchodźców w Polsce. Cały czas w Polsce, tej samej Polsce, chciałoby się myśleć, budowany jest za 2 mld. złotych „mur”, wysokie na ponad 5 metrów prawie 200 kilometrowe zbrojne ogrodzenie graniczne, by nikt nie mógł przekroczyć granicy, jedni uchodźcy kryją się i cierpią, umierają w lasach innych masowo przyjmujemy do swoich domów, pomagamy w różnych formach, jesteśmy szczodrzy i pełni autentycznego współczucia. Polityka władz, wprowadzane przez nich dyskryminujące jednych i ułatwiające innym prawo i zróżnicowany język „państwa”, którym się posługuje są nam wszystkim znane…

Nie będę epatował obrazami i przykładami powszechnego współczucia, solidarności i pięknej szczodrości serca i „z kieszeni” dla już ponad 2 mln. skrzywdzonych i bojących się śmierci ludzi z heroicznie walczącej z Putinem Ukrainy i garstki wielkich i pięknych czynów Polek i Polaków pomagających wbrew prawu uciekinierom z dalej leżącym od nas krajów ogarniętych wojną i przemocą przez granicę z Białorusią. Nie będę pisał o aktach nienawiści i brutalności Polski Kaczyńskiego wobec nich. Nie będę pisał o żywej niechęci i prowokacyjnych zachowaniach wielu Polaków, o biciu, o organizowaniu polowań na ukrywających się przez wiele dni w zimnym lesie ludziach… o ich cierpieniach i śmierci. Nie będę teraz tego wszystkiego przypominał… Wstydzę się, dzisiaj może bardziej niż parę tygodni temu.

Rozmawialiśmy o tym wczoraj w gronie znajomych i przyjaciół. Przywołam jedynie wspomniany tekst z amerykańskiej prasy: https://wyborcza.pl/7,75399,28234339,the-new-york-times-w-polsce-sa-uchodzcy-gorszego-sortu.html

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s