08.12.2022. / Entropia państwa – bezład i nieuporządkowanie.

Jacek Kurski niespodziewanie został przedstawicielem NBP w Banku Światowym. Milion złotych rocznie i policzek wymierzony w wyobrażenie o państwie. Groteskowe, cyniczne, świadomie nieodpowiedzialne działanie, jakby wbrew temu, co powinno się zdarzyć – miara entropii państwa.

Entropia oznacza chaos, bezład. Jest miarą rozproszenia energii i nieuporządkowania układu. Jest miarą nieokreśloności i stopnia nieuporządkowania elementów i stanów znajdujących się w pewnym zbiorze. W naukach społecznych i politologii raczej termin ten nie jest używany, choć wydaje się, że do opisu polskiej sytuacji powstałej w wyniku rozkładu systemu prawno-instytucjonalnego państwa, duchowej i moralnej zapaści rządzących, zburzeniu ładu aksjologicznego i zgwałceniu języka uniemożliwiających porozumiewanie się wewnątrz zdezintegrowanych grup społecznych nadaje się znakomicie. Chaos i bezład, rozproszenie energii, nieuporządkowanie i rozkład to rzeczywistość, z którą mamy do czynienia na wszystkich poziomach życia zbiorowego od czasu kiedy kłamstwo stało się podstawowym narzędziem zdobycia, utrzymania i organizacji władzy. Nie wzięło się to z przypadku.

Po pierwsze znalazł się człowiek, Jarosław Kaczyński, o wystarczająco zaburzonej psychice, psychopatyczny a zarazem obdarzony niewątpliwym talentem zbierania wokół siebie i uzależniania ludzi, którzy z różnych powodów; od skrajnie cynicznych po religijne, jak w sektach, gotowi są stać lojalnie przy nim i wykonywać jego dyspozycje bez względu na wszystko. Po drugie Kaczyński świadomie i jak wiele świadczy o tym zgodnie z interesem imperialnym Rosji Putina i prawdopodobnie z jej wsparciem potrafi wykorzystać utrwalone i stale silne resentymenty indywidualne i zbiorowe drzemiące w dużej części społeczeństwa tradycyjnie podporządkowanej instytucjonalnemu kościołowi, o ograniczonych kompetencjach do wolności i w dużej mierze uzależnionych materialnie od państwa. Stąd wziął się strategiczny sojusz Kaczyńskiego z zagrożonym samodzielnością myślenia ludzi kościołem, transfery socjalne (rozdawnictwo, bez żadnych wymagań i programów emancypacyjnych) i czysty populizm w propagowaniu nacjonalistycznych, skierowanych przeciwko innym a afirmujących „swoich”, partię Kaczyńskiego, pełnych nienawiści, rozpowszechnianych na wielką skalę propagandowych haseł. Kłamstwa o innych, kłamstwa o otaczającym nas świecie, kłamstwa o planach i intencjach, kłamstwa o zdarzeniach z historii, kłamstwa o rzeczywistych danych – to środki prowadzące skutecznie do entropii. Jedno wymaga drugiego, wzajemnie się napędza, warunkuje i rozszerza w sposób coraz mniej kontrolowany.

Chaos, bezład, rozproszenie energii, nieuporządkowanie i rozkład w tej skali, z którą mamy w Polsce od 2015 roku do czynienia jest właściwie nie od opisania. Zburzony został względny porządek a wprowadzony w zamian niego systemowy nieład, który składa się z tysięcy elementów, sprzeczności, niedorzeczności, decyzji i zachowań, które „w głowie się nie mieszczą”. Piętrowe kłamstwa, które choć zostają wcześniej czy później obnażone mimo wszytko dalej funkcjonują w przestrzeni publicznej, mieszają ludziom w głowach i prowadzą do powszechnej relatywizacji dosłownie wszystkiego z wyjątkiem występującego „poza trybem” i ględzącego bez sensu prezesa. Taki jest chyba cel Kaczyńskiego. Doprowadził do odwrócenia się większości plecami do spraw publicznych, zamknięcia się w prywatność i zbiorowej depresji, która ogarnia coraz szersze kręgi. Zarazem Kaczyński konsekwentnie buduje lojalną grupę „wtajemniczonych” w ten nihilistyczny antysystem. Korzystają oni bezkarnie za jego przyzwoleniem bez żadnych ograniczeń z materialnych i pozamaterialnych przywilejów władzy. Po nas choćby potop (albo Rosja), ale teraz bierzemy wszystko, gdy prezes na to pozwala. Strach przed stratą przywilejów jest silniejszy od wszystkiego. Koło się zamyka.

Napisałem w poprzednim akapicie, że to jest „chyba” cel Kaczyńskiego, bo nie można wykluczyć, że pewna swoista „bezcelowość” jest siłą napędową tego, jak go nazywają jego wyznawcy – „genialnego stratega” i „patrioty”. On przecież może chcieć się realizować w samym procesie destrukcji, to może go „grzać” najbardziej i temu może wszytko podporządkować. Może być od tego uzależniony, jak alkoholik czy hazardzista od gry, może potrzebować tego jak narkoman narkotyków, bo wiele jego zachowań i decyzji trudno wytłumaczyć czymś innym jak sadystyczną przyjemnością robienia „wbrew” dobru wspólnemu, czy zbiorowemu interesowi, racji stanu.

Sprzeciwiam się, według mnie, niczym nie udowodnionym stwierdzeniom, że za tą entropią kryje się jakaś głębsza myśl czy projekt. Takie próby nadawania nieistniejących sensów i treści w działaniach Kaczyńskiego jedynie szkodzą w racjonalnej ocenie sytuacji a ludziom o mniejszej wiedzy i doświadczeniu zaciemniają obraz. To, że rozpad więzi społecznych, izolacja w relacjach z Zachodem, niszcząca gospodarkę polityka władz służy interesom Rosji jest faktem, ale nie jest to zapewne celem Kaczyńskiego tylko Putina. Kaczyński zadawala się swoimi „pięcio minutami”, bo dla niego on i jego obsesje są najważniejsze. Gdyby tak nie było nie udałoby mu się zgromadzić wokół siebie grupki lojalnych podwładnych i rzeszy wyznawców. To podpowiada doświadczenie i elementarna wiedza psychologiczna. Jego „antyzachodniość” i „religijność” jest według mnie też tylko wybranym środkiem do celu, którym jest zaspokojenie swoich chorych wyobrażeń o swojej roli. Ale… gdyby nie było podatnego gruntu, odpowiedniego środowiska dla rozwoju tej choroby prawdopodobnie nigdy świadome obywatelki i obywatele nie przekazaliby władzy w tak destrukcyjne i nieodpowiedzialne ręce.

Zdaje sobie sprawę, że kreślę obraz dystopijny. Groźny i bardzo przygnębiający zarazem. Możemy go zmienić i odsunąć od władzy Kaczyńskiego i jego ludzi w najbliższych wyborach ale łatwe to nie jest i w dodatku nie potrafimy się zebrać razem i pomóc sobie samym. To jeden z efektów opisanej przeze mnie entropii państwa. Rozproszenie energii i nieuporządkowanie. Bo cóż innego, tak poważnie myśląc, nie pozwala zrobić tego, co jest konieczne? Obywatelki i obywatele apelują o powstanie jednej wspólnej listy sił demokratycznych: https://www.wspolnalista.online/?fbclid=IwAR1mNe6_u3jD0-RyEDbtWX322qytw95fWIUn1twbKd_VPFEWXYL7iqQ92hs ,ale spotykamy się dużą obojętnością i niezrozumiałym uporem liderów niektórych partii, co tylko dowodzi stopnia dezintegracji, przerwania więzi społecznych i kłopotów we wspólnym postrzeganiu hierarchii wartości. To właśnie jest syndrom entropii podobnie jak wczorajsza wiadomość o powierzeniu głównemu propagandyście Kaczyńskiego, Jackowi Kurskiemu, funkcji przedstawiciela NBP w Banku Światowym. Tak właśnie w świecie chaosu rzeczy bardzo ważne mieszają się z groteskowymi, tracimy trwałe punkty odniesień; z jednej strony „wszystko wolno”, z drugiej skazani jesteśmy na bezradność.

ilustracja: Entropia. plakat – Akademia Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu. Galeria Mia. kwiecień 2018.

7 Comments

  1. Błagam Panie Pawle o nieobrażanie inteligencji czytelników tą nieco sztuczną histerią. Takie synekury istnieją od zawsze wysyłano tam mało kompetentnych ludzi „na zieloną trawkę” i PO i PiS i wiele innych partii. I bedą wysyłać. Po odbiciu władzy za Kurskiego pojedzie tak jakiś pociotek działaczy PO (może nawet niczego Panu nie ujmując pańska progenitura) bo tak działa system. Tkwi Pan w nim dość długo aby pewne mechanizmy rozumieć i nie rzucać „twitterowych” objawów oburzenia. Bardziej ciekawe jest to co oznacza pozbycie się „Kury” dla losów Ziobry i KPO. I to jest polityka. A że Kurski zarobi to dobrze dla niego, Waszyngton pełen jest pokus i nie wiadomo czy zarobi dośc by wystarczyło na kolejną anulację związku.

    Polubienie

    1. Ja jestem autentycznie przerażony i obawiam się o przyszłość. Może dlatego, że znam ich dobrze, poznałem z bliska (nie wiem czy Pan wie, ale byłem członkiem założycielem PC) i wiem, czego i dlaczego się obawiam. Znam zresztą obie strony (rzuciłem PC i Kaczyńskiego w 1992r) i zdecydowanie odrzucam symetrystyczne porównania. To o czym i jak myślą nie da się porównać. To dwa odległe światy i dziwię się, że tak wiele osób ulega niebezpiecznemu uogólnieniu, że „wszyscy są tacy sami”. Nie, nie są „tacy sami” i nie są podobni. Kaczyński był i jest antysystemowy i ludzi w sensie zbiorowym i indywidualnym zawsze traktował instrumentalnie, z lękiem i pogardą zarazem. Ta rozpowszechniana teza, dość popularna, trzeba przyznać, że „oni wszyscy są tacy sami” zniekształca obraz rzeczywistości a zarazem w jakimś stopniu tłumaczy nieprawości dzisiejszej władzy. Jeżeli Pan nie widzi kpiny z państwa, z Banku Światowego a przede wszystkim z nas, z Pana, mnie w tej decyzji Kaczyńskiego dotyczącej wysłania Kurskiego do BŚ to znaczy, że Pan nie odczytuje tak jak ja ich stosunku do państwa i nas obywateli, ale to jeszcze nie znaczy, że nie jest tak, jak ja myślę. Jeżeli Pan uważa, że np. Tusk podobnie traktował i traktuje państwo i ludzi jak Kaczyński i PiS to poddaje się Pan wykreowanej piarowej tezie zapominając przy okazji o realnych decyzjach Tuska, które w konkretnych sprawach podejmował. Np. dymisja Schetyny, Sienkiewicza w czasie tzw. afery podsłuchowej. Jeżeli Pan myśli, że Kaczyński co innego myśli o Unii Europejskiej niż Ziobro i że Ziobro to co robi robi bez przyzwolenia Kaczyńskiego to znaczy, że ich sprytna polityka wizerunkowa jest skuteczna a nie, że „taka jest właśnie” polityka, jak był Pan uprzejmy napisać. Zapewne różnimy się poglądami i doświadczeniami, ale miło się z Panem rozmawia.

      Polubienie

      1. Panie Pawle tezę że Ziobro to świadomy wspólnik Prezesa uważam za ciekawą, ale jednak wątpliwą, mimo Pańskiej niegdysiejszej osobistej znajomości z jednym lub oboma z tych Panów. Losy Ziobry obserwuję niemal jak grecką tragedię bo musi on uderzyć w Kaczyńskiego, dla mnie pytanie jest nie czy?, a kiedy? W końcu wybór ma tylko taki, że albo samodzielnie na czele jakiejś grupy więc z pozycją, albo w PiS ale już samotnie z pociotkami z SP na „niebiorących” miejscach list, o czym dowie się w ostatniej chwili.
        Symetrystą nazwano mnie chyba pierwszy raz od dawna, cóż nie traktuję tego jako szczególnego zobowiązania.
        Co do nominacyjnej polityki PO to zawsze bedę pamiętał pewien pokoik na forum w Krynicy w 2015 gdzie POwscy (wtedy tak się wydawało) Prezesi PKO, PZU i paru innych spółek na wyprzódki zapewniali o swojej lojalności wobec nowej władzy i „patriotyzmie” gospodarczym (cokolwiek to wtedy i teraz znaczyło). Więc zachęcam Tuska do większej ostrożności w tym zakresie. Co do Sienkiewicza to słabości samego Tuska do tego Pana nigdy nie zrozumiem. Ale czasami tak już jest. Natomiast mam nadzieję że w przyszłych gabinetach będzie on trzymany z dala od struktur bezpieczeństwa. Jeśli nie znaczy to że PO niczego się z afery podsłuchowej nie nauczyło.

        Polubienie

      2. Nie twierdzę, że Ziobro nie ma samodzielnych planów na przyszłość. Twierdzę, że Kaczyński akceptuje jego działania wobec Unii i wymiaru sprawiedliwości, świadomie na nie pozwala i są one zgodne z prowadzoną przez niego polityką – znaczy to tyle, że jest za nie odpowiedzialny. Ziobro jest bardziej wykonawcą niż autorem planu. Zresztą oni doskonale rozumieją, że start na jednej liście jest koniecznością, bo tego wymaga ordynacja i takie są oczekiwania ich sympatyków. Ziobro według mnie wcale nie musi uderzyć w Kaczyńskiego – on czeka na czas po Kaczyńskim – jemu Kaczyński jest niezbędny. Bez Zjednoczonej Prawicy w rękach Kaczyńskiego Ziobry na dzień dzisiejszy po prostu nie ma.

        Polubienie

      3. Przyznam że osobiście wskazywałbym na mylenie przyczyny ze skutkiem. Kaczyński przyjął ton antyunijny moim zdaniem z dwóch powodów: pierwszym było zachodzenie go z prawej przez Konfederację i Ziobrę (a jak wiadomo na prawo od PiS tylko ściana) i realne ryzyko stworzenia czegoś na kształt LPR bis (umizgi Z. do papy rydza i konszachty z Kurskim których rezultaty dla Kurskiego widzimy), drugim kompletne wypalenie paliwa „totalnej opozycji” i gospodarczy dołek który trzeba było czymś przykryć PRowo. A ponieważ Tusk, LGBT to już zużyte strachy trzeba było wymyślić stary/nowy przynajmniej w jakimś stopniu na azymucie patriotycznego wzmożenia przy okazji wojny w Ukrainie. Niech mnie Pan dobrze zrozumie Ja osobiście uważam że Kaczyński i jego otoczenie jest pozbawione trwałych poglądów poza kompleksami, frustracjami i chciwością. Stąd zresztą wynika ich elastyczność ideowa. W jednej chwili mogą unie besztać a w drugiej zachwalać. Bo przecież „kasa misiu kasa”. Jak unia dostarczy dutki to znowu będzie fajna. Problem polega na tym że nędza kadrowa PiSu nieszczególnie istotna w warunkach prosperity zaczyna teraz naprawdę uwierać. Wszelkie Glapcie, Morawieckie i inne substandardowe gap fillery prezesa po prostu przestały dowozić. I nie zaczną dowozić tylko dlatego że Prezes tak chce.

        Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s