16.11.2020 / Ciągle o epidemii…

Warto zwrócić uwagę na pewną prawidłowość, która ujawniła się już w czasie wiosenno-letniej fazy epidemii a teraz, jak przekleństwo, powtarza się znowu. Gdy porównamy zbiorcze wykresy przebiegu epidemii w wybranych krajach europejskich rozpatrywane ze względu na ilość zdiagnozowanych nowych dziennych przypadków zakażenia to widzimy następującą rzecz: w Polsce w przeciwieństwie do innych krajów, wydaje się, że przeprowadzane rządowe przeciwdziałania właściwie nie mają większego wpływu na zakres epidemii, z wyłączeniem pierwszych kilku tygodni w marcu i kwietniu, kiedy „zaskoczona” władza po okresie lekceważenia zobaczyła co się dzieje w Lombardii. Później przez całą wiosnę i lato i teraz na jesieni epidemia jest poza kontrolą.

Belgia, Czechy, Francja, Holandia potrzebowały od tygodnia do dwóch, by o co najmniej połowę zmniejszyć liczbę nowych zakażeń. W Polsce jak 29.10. przekroczyliśmy bardzo wysokie 20 tyś. dziennych nowych przypadków (przypominam, że jeszcze miesiąc temu Ministerstwo Zdrowia mówiło, że 18 tyś. dziennych nowych zakażeń to granica wydajności naszego systemu ochrony zdrowia) do dziś, codziennie (poza jednym weekendowym wyjątkiem) średnio przekraczamy 25 tyś. i nic nie wskazuje, żeby w najbliższych dniach mogłoby się to istotnie zmienić. Podobnie było w lecie. Wszędzie spadło a u nas przez cały czas obserwowaliśmy płaski, na relatywnie wysokim poziomie, przekraczającym średnią europejską, wykres nowych przypadków. W tym czasie Morawiecki mówił, że uporaliśmy się z zagrożeniem i parł z Kaczyńskim do wyborów. Teraz jest o wiele gorzej. Zakażeniom towarzyszy bardzo dużo śmierci. Czarny październik.

Wyjątkowo irytujące są stale głupio zadawane pytania przez dziennikarzy do lekarzy i ekspertów: jaka jest granica wytrzymałości naszej służby zdrowia? Nie ma takiej granicy, jak na wojnie nawet pod bombami w piwnicach próbowano pomóc, leczyć, robiono operacje.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s