23.05.2021. / Andrzej Urbański

Mija 5 lat od śmierci i pogrzebu Andrzeja. Po bardzo ekspansywnym, dynamicznym życiu odszedł ten „prawie” zawsze uśmiechnięty, z dystansem do siebie, autoironiczny, ciepły i przyjazny, bliski mi człowiek. Odszedł w cierpieniu zostawiwszy wiele rozgrzebanych, niezałatwionych spraw. Odszedł w maju 2016 roku, na progu „dobrej zmiany” Kaczyńskiego, który razem z Lechem odegrali tak istotną rolę w jego ostatnich prawie trzydziestu lat życia. My znaliśmy się o 10 lat dłużej. Uniwersytet, Polonistyka, Wola, Grupy Polityczne Wola, Wydawnictwo wola, Duszpasterstwo Ludzi Praca, Dziekania, Komitet Obywatelski „Solidarność” – wola, w końcu TySol Kaczyńskiego, gdzie Andrzej był jednym z zastępców Jarka Kaczyńskiego a ja „chłopak z woli” jednym z dziennikarzy. Ale przede wszystkim to były setki godzin i dni, które dzieliliśmy ze sobą w bardzo ścisłym gronie przyjaciół tak od 1982 do 2006 roku. Później widywaliśmy się rzadko (i to nie z powodu różnych ścieżek politycznych, te rozeszły się w okolicach 93 roku, ale sporo później, ja w 2007 przeniosłem się do Krakowa a gdy wróciłem Andrzej zaraz ciężko zachorował), ale jak już żeśmy się widzieli (u mnie, w Aninie, w mieście) i rozmawiali (raz-trzy razy w roku), to były jak kolejne, codzienne spotkania bardzo bliskich sobie ludzi. Kiedyś Antoni Bielewicz na jednej z naszych wielogodzinnych „domówek”, jakbyśmy autoironicznie dzisiaj powiedzieli, określił to krótką sentencją: „wola to swoisty rodzaj więzi.”

Andrzej, jak żadna inna znana mi osoba, miał wielki talent do zachowania dystansu do siebie. Robił to wykorzystując wiele środków; śmiech z własnych słów, jego częste „i tak i nie”, swoista poetyka wypowiedzi – równoważniki zdań, mało czasowników, paradoksy, antynomie… uśmiech i mnóstwo ironii i autoironii. W tym wszystkim było wiele z radości życia a zarazem jakaś swoista „lekkość bytu” Grubego i jego niewątpliwy talent polonisty, świadomego języka i formy, który o rzeczach ważnych mówił „lekko” znosząc i nie znosząc zarazem wagę spraw. Było w tym wiele mniej lub bardziej sympatycznego pretensjonalizmu z przyprawami populizmu, socjalizmu i liberalizmu (jakby ten koktajl nie smakował), ale w sumie bardzo to w Nim lubiłem. Andrzej ogólnie „dawał się lubić”, może nawet zabiegał o to, ale cóż w tym złego? Chociaż myślę z satysfakcją, że nasze relacje były bliższe, głębsze. Znaliśmy się zbyt dobrze. W latach pierwszego PiS-u, gdy Andrzej był najpierw Szefem Kancelarii Prezydenta, Jego przyjaciela Lecha Kaczyńskiego, a później Prezesem TVP myślałem, że cechą wyróżniającą ideologii politycznej jego formacji (PC, PiS), którą dzięki swoim kompetencjom w pewnej mierze przez lata współtworzył była; jakaś ambiwalencja, relatywizm, ale przesiąknięta dystansem do siebie, pragmatyzmem, przemożną chęcią odegrania „swoich ról”. Myślę, że dopiero „kłamstwo smoleńskie” zmiotło tę „lekkość” i wymusiło na PiS-ie przyjęcie bez alternatywnych kierunków działań. Kłamstwo zastąpiło zestaw pół-prawd i pół-kłamstw. Zastanawiam się, jak by zachowywał się Andrzej w tej nowej sytuacji.

Patrząc z daleka na drogę moich starych przyjaciół będących od początku lat 90-tych pod wpływem i urokiem Lecha a przede wszystkim Jarka Kaczyńskiego, który w różnoraki sposób w wielu przypadkach uzależnił ich życiowe wybory od siebie, myślę, że teraz Andrzej kłamałby, jak oni. Pewnie robiłby to z większym wdziękiem i z zachowaną umiejętnością skrywania kłamstwa za niedomówieniami, autoironią i lekkością wypowiedzi, ale krok w krok, stale tłumacząc, że tak nie jest (albo po swojemu: i tak i nie) odchodziłby „w imieniu ludu” od demokratycznych pryncypiów w kierunku autorytaryzmu. Obudzenie emocji, wyprowadzenie na powierzchnię „rzeki podziemnej”, jak to Andrzej nazywał, zawsze przewijało się w jego wypowiedziach jako cel polityki Kaczyńskiego. Czasami myślę i jest mi ogromnie żal, że historia nasza tak się układa, że to dobrze dla mojej pamięci, że mój przyjaciel Andrzej nie musi się z nią już teraz konfrontować.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s