25.07.2021. / Natio, natio, nacjonalizm!!!

(foto; źródło Twitter J. Brudziński)

W czym przeszkadza gronu politycznemu zebranemu przez Kaczyńskiego nasza, Polski, przyjazna obecność w gronie państw Unii Europejskiej, bezpieczna i dająca szansę na wzrost dobrobytu i poziomu życia?

Co przeszkadzało w systemie politycznym, który gwarantuje kontrolę władz i możliwość ich wyboru przez obywatelki i obywateli? Przecież wszystko co robią służy tylko temu, by raz zdobytej władzy nie oddać. Cała reszta to prostacko przywoływana i nachalnie eksploatowana ideologia czerpiąca energię z nacjonalistycznych tropów w DNA Polek i Polaków.

Prawie wszystko mówi o tym zdjęcie umieszczone na wstępie artykułu. Widać wyraźnie, że nie obyło się bez kłamstwa, chorobliwej determinacji, cwaniactwa i szczęśliwego dla nich zbiegu okoliczności, ale przede wszystkim ci „dziwni”, więcej niż przeciętni faceci musieli zawładnąć ukrytą gdzieś głęboko energią („rzeka podziemna” – polski lud) i posiadać wytrych, by otworzyć drzwi do władzy.

Odpowiedź na postawione pytania jest prosta, choć niewystarczająca do odebrania im władzy i zmiany kursu ze wschodniego na zachód. To chorobliwa determinacja, sojusz z mentalnie podobnymi do nich, zagrożonym, z pozycją ponad stan intelektu instytucjonalnym, hierarchicznym kościołem; skrajna prywata, egoizm i gotowość do realizowania obcej polityki, w tym przypadku Rosji, by zapewnić sobie przywileje i korzyści. Znamy bardzo dobrze to i tego efekty z naszej historii. Taka jest polska „droga do niewolności” opisana w 2019 roku przez Timothy Snydera w jego książce pod tym właśnie tytułem.

Problem tkwi w polskim nacjonalizmie. Tkany on jest przez lata naszej historii, kultury, obecny w obyczajowości i instytucjach życia społecznego i zawsze służący prywatnym interesom jakiejś formalnej lub nieformalnej grupie jego kapłanów. Gdy zamieniamy ustrukturyzowany zbiór indywidualnych losów, aspiracji, poglądów i interesów na podmiot zbiorowy, gdy odbieramy jednostkom głos, prawa i wolności to o naszej przyszłości zaczyna decydować grupa wprowadzająca tę zmianę. Wielu to pasuje, bo tacy w części jesteśmy.

Polski nacjonalizm jest ukryty za tiulem mitu. Schowany pod kapturem kłamstwa. Zmieszany a nie wstrząśnięty z religią a przede wszystkim z instytucjonalnym kościołem. Wyciąga za uszy symbole jak iluzjonista króliki z kapelusza ku uciesze ludowej widowni. Jest stale w kontrze do racjonalizmu. Wypełnia kanony lektur, różne antologie, z którymi szukająca prawdy o nas literatura nie może sobie poradzić od lat mimo znakomitych prób. Dla tych autorów nie ma miejsca w panteonie. Polski nacjonalizm jest znakomitym narzędziem indoktrynacji, tej nadętej jak balon i unoszącej się w przestrzeni fałszywej aksjologii. Jest obecny w szkole, rodzinach, kościołach, muzeach, teatrach, na stadionach, w instytucjach państwa…. wszędzie. Nacjonalizm jest jak dziecko z pozamałżeńskiego łoża. Szowinizm, rasizm, antysemityzm, liczne fobie i paleta z resentymentami, z których wszystkie mają swoje imiona, ale ojciec, bo tak wygodniej, jest ciągle „nieznany”. Zostają trudne, zniewalające relacje z matką. Z Polską, która jeszcze nie zginęła…

To temat na poważny, krytyczny tekst. Nie da się tego zrobić na 6-10 stronach, trzeba 800. Wiem, ale tak grubych ksiąg prawie nikt nie czyta. Może wystarczyłoby kilka naprawdę dobrych powieści? Może wielki film? Ci którzy czytali lub oglądali to o czym myślę wiedzą o polskim nacjonalizmie to co ja. Jest nas niewiele, może kilka procent, może nawet tylko 5%? Reszta nie czyta albo czyta i ogląda coś innego… Nie tędy droga. Ten polski nacjonalizm większości pasuje, bo niczego od nich nie wymaga. Wszystkiemu są winni „inni”, obcy lub „zdrajcy polskości”. To dość sprytny, skuteczny i bardzo wygodny sposób na demobilizację. Kapłani nacjonalizmu zacierają ręce; wystarczy kilka trafnie sformułowanych zaklęć, ostrych opozycji i wprowadza się tłum w stan samozadowolenia i letargu lub wysyła na śmierć w patriotycznym uniesieniu w zależności od potrzeb. Kapłani zdążą uciec lub się schować, będą następni… Władza jest jak narkotyk, gdy nie zamknie się jej w procedury.

Polskiego nacjonalizmu nie da się tak łatwo zamknąć w skrzyni, zaryglować wieko i schować na strychu, nie da się go już teraz „odzobaczyć”, oduczyć się, skorygować… Wrócił z wielką siłą i wygrywa. Józef Tischner w swoich książkach, wypowiedziach, w Tygodniku Powszechnym i Adam Michnik i środowisko Gazety przestrzegali przed nim w pierwszych latach 90-tych, pamiętam dzisiaj, jak przez mgłę, ale wtedy to miało znaczenie i było słuchane. W 1990 roku wybory prezydenckie wygrał Lech Wałęsa. W 2015 zapomnieliśmy już o porażce Tadeusza Mazowieckiego i machnęliśmy ręką na Tymińskiego, pajaca nie wiadomo skąd, „kandydata znikąd” z zaskakującym środowiska opiniotwórcze ponad 25% poparciem. Wygrał z Mazowieckim, w efekcie przegrał z Lechem. A to były właśnie przejawy polskiego nacjonalizmu, który teraz powrócił. Może ktoś o tym napisał wprost, może nie… Już teraz nie pamiętam, ale akurat to dość łatwo odtworzyć.

Później nacjonalizm się tlił, po śmierci Jana Pawła II odżył i rozwijał razem z Radiem Maryja i innymi kanapowymi grupkami, ale dopiero tak naprawdę „kłamstwo smoleńskie” 2010 roku nadało mu nową energię i siłę i po pięciu latach ruszył zwycięsko po władzę nad umysłami i Polską. Ruszył prowadzony przez jego nowego kapłana; Jarosława Kaczyńskiego ze kadrową swoją partią. Teraz jest obowiązującą ideologią władzy państwowej. Ideologią, która ma jeden podstawowy cel, jak zawsze taki sam; pozwolić im rządzić, czerpać z tego korzyści, rządzić, kraść i marnotrawić bez kontroli i bez alternatywy.

Dlatego kłamią, dlatego byli, są i będą przeciwnikami Unii Europejskiej, dlatego znieśli zasady demokratycznego państwa prawa, by nigdy już nie poddać się kontroli społecznej i wolnym, demokratycznym wyborom. Robią to w imię nacjonalizmu, narodu, którym „posługują się”, jak im wygodnie. „Reprezentują” go, „definiują”, „karzą” i „nagradzają” jak pan poddanych, „uczą” i „wychowują”.

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s