17.06.2022. / Znacząca nieobecność

Donald Tusk podsumował „na gorąco” i krótko czwartkowe „historyczne wydarzenie”, jak określił spotkanie przywódców europejskich w Kijowie Prezydent Ukrainy Wołodymir Żełenski:

„Przywódcy Francji, Niemiec, Rumunii i Włoch zadeklarowali w Kijowie pełne wsparcie dla europejskich aspiracji Ukrainy.

To przełom.

Szkoda, że bez nas. To przecież Polska powinna być jednym z głównych uczestników tego wielkiego zdarzenia.”

Powinna a nie jest. Pisał o tym wczoraj o wiele obszerniej w swojej analizie w Onecie Witold Jurasz: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/scholz-macron-i-draghi-w-ukrainie-czy-kredyty-waza-wiecej-nizczolg/grdvdr2,79cfc278?fbclid=IwAR1XImVY_QhzcdA_Vr3qAvjUgagn1AH_Tjk4ZeC46fLowQ8fpJteQ0y_uqU

To ważny i różniący się znacznie od innych, często będących jedynie „projekcją życzeń” podekstytowanych wojną autorów tekst, w którym Jurasz próbuje na chłodno ocenić aktualną sytuację i jej prawdopodobne konsekwencje. Nie ulega wątpliwości, że na naszych oczach i z naszym udziałem, niestety w wielu aspektach sprzecznych z racją stanu ale zgodnych z niewypowiedzianym interesem rządzących, zmienia się światowa architektura bezpieczeństwa i geopolityczny układ sił. Nieobecność Polski na tym spotkaniu znaczy więcej niż się powszechnie uważa.

Pisałem o tym pod koniec marca, miesiąc po rozpoczęciu zbrodniczej agresji Rosji Putina w Ukrainie. Przypomnę ten tekst: https://pawelbujalski.blog/2022/03/29/29-03-2022-myslmy-jak-europejczycy/

Nic się nie zmieniło. Jedynie widać jeszcze wyraźniej, jak wiele różni i dzieli Polskę Kaczyńskiego od Zjednoczonej Europy, do której z takim wysiłkiem przez lata dążyliśmy traktując integrację z Unią i Zachodem jako podstawowy nasz cel, gwarant bezpiecznej i dostatniej przyszłości. Marzenie i sen pokoleń. Niestety, trochę przypadkiem, trochę z powodu braku roztropności mimo ostrzeżeń i logiki zdarzeń pozwalamy, by ten budowany gmach sypał się, jak domek z kart, bo tak wiele osób tej logiki nie rozumie, nie chce zrozumieć albo rozumiejąc dla własnych korzyści pchają nas ku przepaści.

Jeszcze kilka lat temu, po pomarańczowej rewolucji, w czasie z przełomu 2013/2014 roku, kiedy ponad milion ludzi na kijowskim Majdanie gotowych było walczyć i ginąć za demokratyczną i europejską Ukrainę, Polska i jej władze były jednym z najważniejszych podmiotów kształtujących politykę wschodnią Unii Europejskiej i razem z wiodącymi państwami „starej Unii” reprezentowała interesy polityczne całego regionu no i oczywiście swoje. Premier Tusk, minister Sikorski i Polska, lider integracji europejskiej, inicjator i aktywny uczestnik europejskiego „partnerstwa wschodniego” byli kluczowymi podmiotami tłumaczącymi i skłaniającymi innych, by europejskie aspiracje społeczeństwa Ukrainy, ich determinacja, by wyrwać się spod wpływu i zależności od autorytarnej Rosji Putina zostały zrozumiane i uznane przez Zachód, jako wspólny interes i wymóg wierności zasadom.

Częściowe zwycięstwo rodzącego się w Ukrainie społeczeństwa obywatelskiego, dla którego Majdan, ich walka, ofiary i determinacja z pewnością są podstawowym doświadczeniem pokoleniowym formującym współczesną Ukrainę zaowocowało ucieczką Janukowicza do Rosji, demokratycznymi wyborami ale przede wszystkim otwartą wojną z Rosją o Donbas i aneksją Krymu. To wszystko pamiętamy, podobnie jak reakcję zachodu na zbrojną agresję Rosji na suwerenne państwo na wschodnich obrzeżach Europy choć trzeba przyznać, że z biegiem dni i lat „temat” Ukrainy został zepchnięty na daleki plan, jakby zapomniany… Jak widać dzisiaj nie do końca, bo Ukraina bardzo wiele zrobiła, by stać się silniejsza, ale nie zmienia to faktu, że to Polska mimo jej strategicznego interesu i w efekcie Unia jakby o niej zapomniała.

Co się stało? Z naszej perspektywy widać to bardzo wyraźnie. W 2015 roku władzę w Polsce przejęła nacjonalistyczno populistyczna Zjednoczona Prawica Kaczyńskiego od pierwszych tygodni antydemokratyczna, antyeuropejska i w wielu wymiarach realizująca szeroko rozumianą politykę Kremla. Relacje z Unią i państwami członkami Unii stały się właściwie ciągiem konfliktów, bardzo szybko straciliśmy opinię odpowiedzialnego, lojalnego partnera, z Ukrainą właściwie zgasły a w polityce wewnętrznej nastał czas nieustannej wojny, zniesienia zasad praworządności, rodzącego się autorytaryzmu, gdzie sprawy dotyczące przyszłości, bezpieczeństwa i polityki zagranicznej w pełni zostały podporządkowane partyjnemu „tu i teraz” czyli chwytom służącym zdobywaniu i umacnianiu coraz szerszej władzy Kaczyńskiego i jego partii. Zachód z bliskiego przyjaciela i sprzymierzeńca stał się ideologicznym przeciwnikiem i wrogiem, jedną z kategorii nachalnej partyjnej propagandy. Niemcy, Francja i cała Unia są obiektem ciągłych ataków tylko po to, by Kaczyński mógł robić, co mu się rzewnie spodoba.

Trudno się dziwić, że Unia i jej główne, najsilniejsze państwa nie traktują Polski Kaczyńskiego jako ogniwa reprezentującego interesy wspólnoty. Znamienny jest fakt, że we wczorajszej delegacji wziął udział Prezydent Rumunii reprezentujący południowo-wschodnią flankę Unii i NATO a nie „frontowa” Polska. Skazanie Polski na margines europejskiej polityki może mieć kolosalne znaczenie w przyszłości. To, że jesteśmy teraz w awangardzie pomocy dla Ukrainy, że stanowimy główny przyczółek NATO na wschodniej flance w efekcie może niewiele znaczyć… Po prostu takie mamy położenie geograficzne i elementarny nakaz ochrony swoich granic i trudno żeby było inaczej a inni z tego nie skorzystali, ale patrząc na układ sił politycznych i europejskiego interesu, ze szkodą dla aspiracji Ukrainy znaleźliśmy się w strefie „nijakiej”. Na własną prośbę, z powodu fobii, resentymentów i żądzy zemsty i władzy jednego człowieka staliśmy się znowu „kłopotem” Europy. I to w dodatku wielowymiarowym kłopotem. Nieobecność Polski w tej delegacji jest groźną i poważną porażką Polski i zwycięstwem Putina.

Na nic się zdadzą dyplomatyczne wykręty kancelarii Dudy, podziękowania Macrona za „przesiadkę” w Rzeszowie, sugestia, że to jakoby Ukraina doprosiła Rumunię… Nie wiemy o czym ta „piątka” mogła rozmawiać w Kijowie, bo tam nas nie było.

foto: The Presidential Office od Ukraine – Przywódcy Ukrainy, Niemiec, Francji, Włoch i Rumunii w Kijowie 16.06.2022

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s